Czynsz bazowy
Stawka za metr, zwykle w euro i przeliczana po kursie z dnia płatności. To jedyna pozycja, którą widać w ogłoszeniu — i rzadko ta, która robi największą różnicę między ofertami.
Krótki formularz dla właścicieli — kilka informacji o nieruchomości i sposobie kontaktu, a my wrócimy z propozycją kolejnego kroku.
Dla kupujących i najemców — powiedz nam, czego szukasz, a my przeszukamy rynek za Ciebie.
Dla osób, które chcą zostać agentem nieruchomości w naszym studio — uczyć się rzemiosła, pracować z wymagającymi klientami i budować portfolio z prawdziwym charakterem.
Dla funduszy, family offices i prywatnych inwestorów — partnerstwo o jasno zdefiniowanej wartości, oparte na znajomości rynku warszawskiego i selektywnym deal flow.
Dla firm, które budują znakomite nieruchomości i chcą oddać sprzedaż w doświadczone ręce. Wy skupiacie się na projekcie — my dopilnujemy, by trafił do właściwych nabywców.
Dwie oferty różniące się o dwa euro potrafią różnić się o kilkanaście procent na fakturze.
Villa Estate to warszawska agencja prowadzona przez prawników. Szukamy biura pod konkretny zespół, liczymy koszt całkowity — czynsz, opłatę eksploatacyjną, współczynnik powierzchni wspólnych, parking, wykończenie i waloryzację — negocjujemy warunki, a umowę czytamy zdanie po zdaniu, zanim ją podpiszesz.
Biuro to nie tylko metry. To przestrzeń na lata i dla ludzi zmierzających w jednym kierunku.
Umowę najmu biura podpisuje się zwykle na pięć lat i praktycznie nie da się z niej wyjść. Przez ten czas zespół urośnie albo się skurczy, część osób przejdzie na pracę zdalną, a Ty i tak będziesz płacić za każdy metr wpisany do umowy. Dlatego zaczynamy nie od metrażu, tylko od tego, ile osób ma tu pracować i jak to się może zmienić.
Biuro da się znaleźć samodzielnie. Trudność zaczyna się przy liczeniu, ile ono naprawdę kosztuje.
Na własną rękę
Z Villa Estate

W warszawskich biurach czynsz podaje się w euro za metr miesięcznie, opłatę eksploatacyjną w złotych, a płacisz jeszcze za swój udział w częściach wspólnych: korytarzach, recepcji, toaletach. Do tego dochodzi parking, wykończenie i waloryzacja. Dopiero po zsumowaniu tych pozycji wiadomo, która oferta jest tańsza. Bardzo często nie ta, która wygląda taniej.
Sześć pozycji, które trafiają na fakturę. W ogłoszeniu widać zwykle jedną.
Stawka za metr, zwykle w euro i przeliczana po kursie z dnia płatności. To jedyna pozycja, którą widać w ogłoszeniu — i rzadko ta, która robi największą różnicę między ofertami.
Utrzymanie budynku: sprzątanie, ochrona, media wspólne, zarządzanie, podatek od nieruchomości. Podawana w złotych za metr, rozliczana rocznie i potrafiąca rosnąć szybciej niż sam czynsz.
Płacisz nie tylko za swoje biuro, ale też za udział w korytarzach, recepcji i toaletach. W warszawskich budynkach add-on mieści się zwykle w kilku–kilkunastu procentach — i o tyle rośnie każda pozostała pozycja.
Rozliczany od miejsca, nie od metra, i w wielu budynkach limitowany współczynnikiem na powierzchnię. Przy zespole dojeżdżającym samochodem potrafi dołożyć kilkanaście procent do rachunku.
Powierzchnia w stanie deweloperskim wymaga zabudowy, instalacji i mebli. Część kosztu bierze na siebie wynajmujący — ale tylko wtedy, gdy zażąda się tego przy negocjacji stawki, a nie po niej.
Czynsz rośnie co roku o wskaźnik, a przy stawce w euro dochodzi ryzyko kursowe. Przy pięcioletniej umowie te dwie pozycje ważą więcej niż początkowa różnica w stawce.
Trzy miejsca, w których firmy najczęściej przepłacają za biuro — i trzy, w których jesteśmy naprawdę mocni.
Sprowadzamy wszystkie oferty do jednej liczby: ile kosztuje miesiąc pracy jednej osoby w danym biurze, przez cały okres umowy. Dopiero to pozwala porównać budynek klasy A z drugiej linii z biurem serwisowanym w centrum.
Villa Estate prowadzą prawnicy. Najem biura nie ma ochrony ustawowej i podpisuje się go na lata. Czytamy zapisy o waloryzacji, zabezpieczeniu, podnajmie, prawie wyjścia, opcji powiększenia i przywróceniu stanu pierwotnego — a potem je negocjujemy.
Zaczynamy od liczby osób, sposobu pracy i dojazdu, a nie od metrażu. Biuro, do którego połowa zespołu jedzie półtorej godziny, jest tanie wyłącznie na papierze.
Każda ma inny koszt, inne zobowiązanie i inny moment, w którym przestaje się opłacać.
Własna powierzchnia, umowa na trzy do pięciu lat, wykończenie po Twojej stronie albo współfinansowane. Najtańszy koszt na osobę przy stabilnym zespole — i najdroższy, kiedy zespół się zmienia.
Gotowa, zamknięta powierzchnia z obsługą, umowa już od kilku miesięcy, jedna faktura zamiast sześciu pozycji. Drożej za metr, ale bez wykończenia, kaucji i wieloletniego zobowiązania.
Rozliczenie od biurka, umowa miesięczna. Dla zespołów do kilkunastu osób i dla firm, które dopiero wchodzą na polski rynek, często najrozsądniejszy pierwszy krok.
Powierzchnia oddawana przez firmę, która ma jej za dużo. Bywa wyraźnie tańsza i już wykończona, ale trwa tylko tyle, ile umowa główna, i wymaga zgody właściciela. Sprawdzamy jedno i drugie.
Bez gwiazdek i drobnego druku — to zakres, który realizujemy przy każdym poszukiwaniu.
Wszystkie oferty policzone tak samo: koszt miesiąca pracy jednej osoby przez cały okres umowy.
Zamknięte bazy, kontakty z zarządcami i deweloperami oraz powierzchnie w podnajmie, których nigdzie nie ogłoszono.
Waloryzacja, zabezpieczenie, prawo wyjścia i opcja powiększenia poprawione na Twoją korzyść.
Udział wynajmującego w kosztach zabudowy i wakacje czynszowe na czas prac — ustalone razem ze stawką, a nie po niej.
Nie obdzwaniasz ogłoszeń i nie jeździsz oglądać pięter, które i tak odpadną na koszcie albo na dojeździe.
Protokół odbioru, koordynacja wykończenia i przeprowadzki, a potem roczne rozliczenia opłat eksploatacyjnych.
Powiedz, ile osób ma tu pracować.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego.
Tak wygląda typowe poszukiwanie biura prowadzone przez nas. Od briefu do podpisu zwykle sześć–dziesięć tygodni, plus czas na wykończenie.

Start
Ustalamy, ile osób ma tu pracować dziś i za trzy lata, jak pracujecie, ile potrzeba sal, gdzie mieszka zespół i jaki jest budżet miesięczny. Z tego wychodzi metraż, a nie odwrotnie.
Tydzień 1–2
Przeszukujemy portale, zamknięte bazy, kontakty z zarządcami i deweloperami oraz podnajmy. To, co odpada na koszcie całkowitym albo na dojeździe, odsiewamy, zanim w ogóle Ci to pokażemy.
Pokazy
Oglądamy razem z Tobą, sprawdzamy realny układ i pytamy o rzeczy, o które nie pyta się przy pierwszym wrażeniu: nagrzewanie od południa, akustykę, gniazdka, przepustowość wind w godzinach szczytu.
Liczby
Każdą ofertę przeliczamy na koszt miesiąca pracy jednej osoby — z opłatami, współczynnikiem, parkingiem, wykończeniem i waloryzacją, przez cały okres umowy. Zestawienie dostajesz na jednej stronie.
Negocjacje
Negocjujemy stawkę, wakacje czynszowe, udział wynajmującego w wykończeniu, waloryzację, zabezpieczenie, prawo wyjścia i opcję powiększenia. Przy biurach to właśnie te pozycje ważą najwięcej.
Umowa
Prawnik czyta umowę i wszystkie załączniki, tłumaczy je zwykłym językiem i proponuje poprawki. Podpisujesz dopiero wtedy, gdy wiesz, na co się zgadzasz.
Finał
Koordynujemy prace wykończeniowe, spisujemy protokół i liczniki przy odbiorze powierzchni, a potem pomagamy zgrać wszystko z terminem przeprowadzki.
Pomagamy przy rocznym rozliczeniu opłat eksploatacyjnych i przy rozmowach z wynajmującym w trakcie umowy. Kiedy zbliża się jej koniec, wracamy do tematu z rocznym wyprzedzeniem — przy biurach to minimum, żeby mieć realny wybór.
Opinie firm, dla których szukaliśmy biur w Warszawie i okolicach.
Wybraliśmy ofertę droższą o półtora euro na metrze. Po doliczeniu współczynnika, opłat i parkingu okazała się tańsza o jedenaście procent. Sami byśmy tego nie policzyli.
Chcieliśmy trzysta metrów, bo tyle mieliśmy wcześniej. Po rozmowie o tym, ile osób realnie przychodzi do biura, wyszło dwieście dwadzieścia i o dwie sale więcej. Rok później wciąż nam pasuje.
Szukaliśmy nowego biura dla ponad 40-osobowego zespołu i zależało nam na lokalizacji, która będzie wygodna zarówno dla pracowników, jak i klientów. Otrzymaliśmy kilka naprawdę trafnie wyselekcjonowanych propozycji, zamiast kilkudziesięciu przypadkowych ofert. Cały proces przebiegł sprawnie, a podczas negocjacji udało się wypracować znacznie lepsze warunki najmu, niż zakładaliśmy na początku.
Najczęstsze pytania firm szukających biura. Jeśli Twojego tu nie ma — napisz, odpowiemy indywidualnie.
Wynagrodzenie ustalamy przed rozpoczęciem współpracy i wpisujemy do umowy — bez prowizji doliczanych po drodze. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna.
To udział w korytarzach, recepcji, toaletach i innych częściach wspólnych, którym budynek obciąża najemców. Wynajmujesz sto metrów, a płacisz za sto kilkanaście. W warszawskich budynkach współczynnik mieści się zwykle w kilku–kilkunastu procentach i podnosi każdą pozostałą pozycję, więc porównywanie ofert bez niego nie ma sensu.
To zależy od tego, jak pracujecie. Przy pracy hybrydowej i współdzielonych biurkach wychodzi znacznie mniej niż przy jednym stanowisku na osobę, ale rośnie zapotrzebowanie na sale i miejsca do rozmów. Liczymy to razem, na podstawie tego, ile osób realnie przychodzi w szczycie tygodnia, a nie ile jest na liście płac.
Kilka rzeczy: krótszy okres w zamian za mniejszy udział wynajmującego w wykończeniu, prawo wyjścia po trzech latach za odstępne, opcja powiększenia albo pomniejszenia powierzchni — albo w ogóle inna droga: biuro serwisowane lub podnajem. Mówimy, ile każda z nich kosztuje.
Skalą i wyłącznością. W biurze serwisowanym masz własną, zamkniętą powierzchnię z obsługą i jedną fakturą; w coworkingu płacisz od biurka i dzielisz przestrzeń z innymi. Serwisowane wychodzi drożej za metr niż najem tradycyjny, ale bez wykończenia, kaucji i wieloletniego zobowiązania.
Nie prowadzimy prac budowlanych, ale wyceniamy je na etapie negocjacji, negocjujemy udział wynajmującego i wakacje czynszowe na czas prac oraz polecamy sprawdzonych wykonawców. Pilnujemy też zapisu o tym, czy na koniec najmu trzeba będzie przywrócić stan pierwotny — to potrafi być koszt rzędu kilku miesięcy czynszu.
Tak. Pokazy prowadzimy na wideo, dokumentacja krąży elektronicznie, a umowę można podpisać przez pełnomocnika. Obsługujemy firmy po polsku, angielsku, ukraińsku i rosyjsku. Przy pierwszym biurze w Polsce często rozsądniej zacząć od powierzchni serwisowanej — powiemy wprost, kiedy tak jest.
Przy jasnych wymaganiach zwykle sześć–dziesięć tygodni od briefu do podpisania umowy, a potem od dwóch do czterech miesięcy na wykończenie, jeśli bierzesz powierzchnię w stanie deweloperskim. Biuro serwisowane albo podnajem skracają to do kilku tygodni. O terminie mówimy wprost już na starcie.
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma, ile osób ma pracować w biurze i gdzie mieszka zespół. W ciągu jednego dnia roboczego odezwiemy się z uczciwą oceną sytuacji, pierwszymi propozycjami i jasnymi warunkami współpracy — bez zobowiązań i bez zapisywania Cię na listę mailingową.